WIATR

Topnieją śniegi, góry rodzą rzeki
Święta woda obmywa me niewinne ciało
Tak, tak wiele mam pytań, tak wiele we mnie niewiedzy
Tak wiele mam pytań, potęga tu tajemnic

Wiatr! To wiatr! Wiatr! To on mnie porywa
I niesie zmysły me tam gdzie chce
Więc widzę to co chcę, słyszę to co chcę
Czuję to co chcę
Wiatr! Porywa mnie zabiera mnie
Tym wiatrem młodość jest

Dzięki niej mój okręt płynie wciąż
Choć przeciwny jest życia prąd

Więc dalej, dalej, a wody głębsze i szersze
Mroczne głębiny, tańczące wiry
O mój wichrze, porwij me istnienie
W powietrzne przestrzenie
I pokaż mi więcej, jeszcze więcej

Wiatr! To wiatr! To on mnie porywa
I niesie zmysły me tam gdzie chce
Więc widzę to co chcę, słyszę to co chcę
Czuję to co chcę
Wiatr! Porywa mnie, zabiera mnie
Tym wiatrem miłość jest


TORAMI TWOJEJ PRODUKCJI

Torami twojej produkcji, w pędzącej maszynie
Mijam kolejne stacje o nazwie kłamstwa
Etap za etapem przebywam bez słowa
Maska pod maską i kłamstwo za kłamstwem

Wiele razy, wiele razy
Dzień, dzień, dzień za dniem
I mógłbym odwrócić i wycofać się
Wiele razy, wiele razy
Dzień, dzień, dzień za dniem
Lecz wiem, następnej nie będzie

To pędzi coraz szybciej
Twe czyny źródłem mej pewności
To boli coraz bardziej
Pędzi coraz dalej
A ból przychodzi i ból odchodzi
Świątynia miłości, świątynia
Ona umiera

Wiele razy, wiele razy
Dzień, dzień, dzień za dniem
I mógłbym odwrócić i wycofać się
Wiele razy, wiele razy
Dzień, dzień, dzień za dniem
Lecz wiem, następnej nie będzie
Nie będzie...

Stop!

Dzień i noc w mej duszy
Istna kakofonia uczuć
Kiedy zmieniam kolory
W lustrze widzę strach
Strach! Strach! Strach! Strach!

Wiele razy, wiele razy
Dzień, dzień, dzień za dniem
I mógłbym odwrócić i wycofać się, lecz pędzę
Wiele razy, wiele razy
Dzień, dzień za dniem
Bo wiem, następnej nie będzie
Nie będzie...


INNE KOLORY

Ktoś zmienił kolory, kolory w tym filmie
Prowadził za rękę do miejsca, którego nie znałem
Zabiliśmy czas! Czas! Czas!
By oglądać cienie
Zabiliśmy czas!
By zaglądać w siebie

Byłem tam, a tego miejsca nie ma na żadnej z map
Byłem tam, choć tego miejsca nie ma na żadnej z map
Byłem tam, a te godziny tak wolno umierały
Byłem tam, choć tego miejsca nie ma

Ktoś zmienił kolory, kolory tej nocy
A uścisk był silny
I w czterech ścianach płaciłem za marzenia
Wiele razy wracałem i poznałem te ścieżki
I poznałem te ścieżki
I poznałem te ścieżki

Byłem tam, a tego miejsca nie ma na żadnej z map
Byłem tam, choć tego miejsca nie ma na żadnej z map
Byłem tam, a te godziny tak wolno umierały
Byłem tam, choć tego miejsca nie ma

A teraz moja pochodnia oświetla korytarze
By cienie kroczyły za mną
Choć tego miejsca nie ma na mapie
Zabiorę was tam

Byłem tam, a tego miejsca nie ma na żadnej z map
Byłem tam, choć tego miejsca nie ma na żadnej z map
Byłem tam, a te godziny tak wolno umierały
Byłem tam, choć tego miejsca nie ma!
Nie ma! Nie ma! Nie ma! Wciąż nie ma!


NOC (Jej siostra zabrała twoje dni)

Ty śpisz w prochu ziemi
Pył czasu zaciera twoją twarz
Wciąż pragnę by węże tańczyły
Tańczyły w naszych ustach

Noc! Noc! Jej siostra zabrała twoje dni
A księżyc, on oświetla mą drogę kiedy śpisz
Noc! Noc! Jej siostra zabrała twoje dni
A księżyc, to on jest mym światłem kiedy śpisz

Przez mrok i cienie krzyży
Szukając ziemi ciała twego
Serce me to księga wspomnień
Słońca dni
Krwawiąca łzami bólu
Rwąca się z tęsknoty
Wciąż pragnę z tobą tańczyć

To noc! Noc! Jej siostra zabrała twoje dni
A księżyc, on oświetla mą drogę kiedy śpisz
Noc! Noc! Jej siostra zabrała twoje dni
A księżyc, to on jest mym światłem kiedy śpisz

A szaty me płoną w twych zimnych objęciach
Gdy kocham twe martwe ciało
Krew gotuje się we mnie
Weź mnie, weź moje życie do swego nieba
Weź mnie, weź moje imię do swego nieba

Noc! Noc! Jej siostra zabrała twoje dni
Noc! Noc! Jej siostrze oddaję swoje dni


TAK BLISKO, A TAK DALEKO

Wejdź do mej
Wejdź do mej świątyni
Ciemność jej pochłonie nasze cienie
Przywróć je
Ty wiesz czego chcesz
I wiesz dokąd iść
Twe serce czyste jest
Twe światło prowadzi mnie
Zabiera mnie

Rękę przy mojej ręce połóż
Rozpalimy razem znów namiętności żar
Serce przy moim sercu połóż
Jesteśmy tak blisko
Wciąż dalej

Powiedz mi dlaczego
Powiedz mi jak długo

Ty wiesz czego chcesz
I wiesz dokąd iść
Twe serce czyste jest
Twe światło prowadzi mnie
Zabiera mnie

Usta na moich ustach połóż
Rozpalimy razem znów namiętności żar
Serce przy moim sercu połóż
I powiedz mi czy blisko...czy daleko wciąż?
Powiedz mi


STYKS

Duchowni przy moim łożu
Gdy palą się świece
Aniołowie przy mojej duszy
Gdy palą się świece
Księżyc spowity chmurami
On zgasi wasze uśmiechy
Widzę ich czarne stroje
Obraz jego malowany białością

Aniołowie przy moim łożu
Gdy dopalają się świece
Duchowni przy moim łożu
Gdy dopalają się świece
Księżyc spowity chmurami
On zgasi wasze uśmiechy
Widzę ich czarne stroje
Obraz jego malowany białością

Duchowni przy moim łożu
Ja ponad nimi


OBŁĘD

Miłość w nienawiść rodzi ból i krzyk
Wiara, fanatyzm prowadzi w ekstazie na krzyż
To chory taniec jak opętanie
Aniołowie umarli, demony w nas
Ludzkości taniec nad własnym grobem
Demonów siła wiruje w nas

A krąg się zamyka
W obłędnym świecie
Kolejny skurwiel - wybuch

Pokora w gniew rodzi śmierć i łzy
Prawo gwałcone budzi lęk i łzy
To chory taniec jak opętanie
Aniołowie umarli, demony w nas
Ludzkości taniec nad własnym grobem
Demonów siła wiruje w nas

A krąg się zamyka
W obłędnym świecie
Kolejny skurwiel - wybuch
Na nową Ziemię będziemy czekać
Miliony lat
Więc wołam i krzyczę pragnąc zatrzymać
Chaosu świat